|
Gandalfisia poznałam gdy popłakiwał w klatce w lecznicy połamany i obolały.Pierwsze co zrobił to wcisnął mi swój łeb pod pachę i przytulił się. Już wtedy wiedziałam że musimy być razem. Gandalf został przywieziony do lecznicy w zimie zgarnięty z pobocza przez pewnych miłych ludzi. Okazało się po serii zdjęć RTG że połamana jest tylna łapa, miednica i żebro. Do pełnego wyzdrowienia czekała go długa droga. Teraz jest wesołym, koleżeńskim pieskiem i za nic bym go nie zamieniła na innego. Najbardziej na świecie lubi zabawy z psimi kolegami i pluskanie się w kałużach.
|